Kobiety do monogamii stworzone nie są.
I obym nie została tu źle zrozumiana - broń Boże nie uważam wszystkich Pań za kompletne ździry (i błagam! Nie odczytujcie tego tekstu, jako jakiegoś parszywego uogólnienia, jeśli uważacie, że do poligamii Wam daleko, chwała Wam za to)
Zacznijmy od tego, że mężczyźni w życiu kobiety są bardzo ważni. Począwszy od ojca, którego odbiciem ma podobno być później jej partner... Ale to pomińmy.
Czy fakt, że kobieta ma męża, jest z nim szczęśliwa, nie zdradza go, sprawia, że nie pociągają jej inni faceci? Oczywiście, że nie! Na pewno wiele kobiet ma przystojnych asystentów, kolegów z uczelni czy klientów, którzy przejmują "obowiązek" męża, polegający na zapewnianiu pani odpowiedniej dawki dziennych bądź tygodniowych fantazji erotycznych.
Ale oczywiście życie kobiety na seksie się nie kończy. Czym byłaby kobieta, gdyby nie cechowała jej ciągła potrzeba poczucia wsparcia, bliskości, czułości...? Zajęty mąż często nie ma na to czasu lub codzienna rutyna nie pozwala mu już o takich błahostkach pamiętać. W takim razie zawsze znajduje się przyjaciel, który znajdzie czas, pocieszy, porozmawia wysłucha. Z nim kobieta nigdy się nie nudzi i jakoś częściej niż z mężem miewa ochotę na długie rozmowy o wszystkim i o niczym.
No tak... bo przecież mąż już jest po prostu nudny, prawda? Ile to lat minęło od momentu, gdy ostatnio jej imponował, kiedy go podziwiała? Dużo. Co innego za to dojrzały, ale wciąż przystojny wykładowca albo pociągający szef. Starsi? Nie szkodzi, ale jacy interesujący! Obyci, inteligentni, władczy...
Czyżbym brzmiała tak, jakbym moją wypowiedzią krytykowała mężów? Ależ nie! Przecież oni też są potrzebni. Stały partner zapewnia poczucie bezpieczeństwa i bliskości, stabilizację finansową... No i oczywiście nikt inny nie mógłby być lepszym ojcem dla dzieci kobiety!
Jakby nie patrzeć, kobieta każdego z tych mężczyzn kocha. Kocha na pewien sposób. Bez nich jej życie byłoby niepełne (nawet jeśli z żadnym z nich, poza mężem, nie doświadcza spełnienia fizycznego!). Kobiety potrzebują wielu mężczyzn, bo jednego ideału nie ma. A kilku na raz może zaspokajać potrzeby wszelkich kategorii.
Jedynym problemem może być to, że miłość do jednego czy drugiego wyda się kobiecie w pewnym momencie przyćmiewająca wszystkie pozostałe. Najczęściej bywa to krótkim zauroczeniem, ale pod wpływem chwili można podjąć decyzję burzącą na zawsze ten misternie zbudowany porządek...









